NAJNOWSZE SŁOWNICTWO POLSKIE
Zamknij

Nowi Użytkownicy

Dołącz do Obserwatorium!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać hasła, komentarze i zdjęcia.
lub
Zarejestruj się tutaj

Obecni Użytkownicy

Zaloguj się na swoje konto
lub
Nie pamiętasz hasła?

Fochy i foszki

27.09.2020, 21.52
Drukuj

Foch jak pocisk

Fochy i foszki Autor nieznany, "Młoda dama i mężczyzna przy stole", Muzeum Narodowe w Warszawie

Fochy są w polszczyźnie od dawna. Używano ich już w XVI wieku, w innym niż współczesne znaczeniu. Fochami i foszkami nazywano wykręty, sztuczki, wybiegi – zachowanie czy słowa, które miały pomóc komuś osiągnąć jakiś cel. Foszkami były też sprawy niewiele znaczące, błahe, głupstwa, a także czyny i zachowania sprośne (jak pisał Mikołaj Rej: „tę zową wszetecznicą, która foszki stroi”). Już w staropolszczyźnie (przy czym pamiętajmy, że staropolszczyzna to nie „stara polszczyzna”, lecz okres w historii języka polskiego do końca XVI wieku) posługiwano się zwrotem stroić (a także: broić) foszki odnoszącym się do mówienia bredni, rzeczy mało istotnych, a także (jak w przywołanym tekście Reja) do rozpustnego zachowania się. Dziś fochy (a nie foszki) raczej się ma,niż stroi, a ich związek z   fochami w dawnym rozumieniu w zasadzie się już zatarł – mieć fochy to po prostu zachowywać się kapryśnie, często się obrażać. 

Przez długie wieki fochy miały tylko liczbę mnogą (tak przynajmniej wynika z lektury słowników), aż stosunkowo niedawno pojawił się foch, i to od razu w nowym połączeniu: strzelić focha. Strzelenie focha to już nie to samo, co strojenie fochów – ktoś, kto strzelił focha, niekoniecznie jest osobą kapryśną, wystarczy, że raz okaże swoje niezadowolenie, raz okaże,  że jest obrażony. W strzeleniu focha istotna jest właśnie metafora strzału, który działa raz a dobrze. Mamy też sporą rodzinę   wyrazów związanych strukturalnie z fochem i fochami – ktoś, kto się często obraża (czyli ma fochy), jest określany jako foszasty lub (to nowe słowo) fosiasty. Ale już ktoś, kto strzelił focha, jest sfochowany. Zachowanie takiej osoby nazywamy fochowaniem się, foszeniem się i fochaniem się. Obecność aż trzech niemal identycznych czasowników (fochować się, foszyć się, fochać się), stanowiących w zasadzie własne warianty (różnią się one między sobą obocznością lub brakiem oboczności ch : sz i obecnością lub brakiem przyrostka -ow-) może się wydawać nieekonomiczne – wystarczyłby jeden, by „obsłużyć” dane znaczenie. Taka wariantywność i nadmiarowość jest jednak charakterystyczna dla „okresu przejściowego”,  gdy słowa nie zdążą się jeszcze na dobre zadomowić w języku. Być może za paręnaście lat zostanie z nich tylko jeden – na to jednak trzeba jeszcze trochę poczekać.


Katarzyna Kłosińska

publikacja: 27.09.2020, 21.52, ostatnia aktualizacja: 27.09.2020, 21.52


facebook