NAJNOWSZE SŁOWNICTWO POLSKIE
Zamknij

Nowi Użytkownicy

Dołącz do Obserwatorium!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać hasła, komentarze i zdjęcia.
lub
Zarejestruj się tutaj

Obecni Użytkownicy

Zaloguj się na swoje konto
lub
Nie pamiętasz hasła?
Zobacz hasło

hipster

Drukuj

Określenie hipster wywodzi się z języka wolof, a wzięło swój początek od czasownika hepi – ‘widzieć’ lub hipi – ‘otworzyć oczy’.

hipster www.depositphotos.com

Posługiwali się nim niewolnicy z zachodniego wybrzeża Afryki (głównie mieszkańcy Senegalu, Gambii i Mauretanii). „Hipi” to ten, który ma oczy otwarte, oświecony, wtajemniczony (R. Księżyk). W latach czterdziestych XX wieku w slangu amerykańskich muzyków jazzowych zaczęły funkcjonować słowa hep i hip, będące wyrazem aprobaty dla czyichś umiejętności muzycznych*. To właśnie wtedy w małych nowojorskich klubach rozwijał się unikalny styl jazzowy zwany bebopem. W tym okresie rozpowszechniły się słowa hepster, hep cat i hipster, którymi określano kogoś zorientowanego, trzymającego rękę na pulsie, a nawet wyrafinowanego. Hipster to zatem ten, który wie, który jest świadom, a więc i ten, który jest wtajemniczony (A. Litorowicz).

 

Hipsterzy z lat czterdziestych XX wieku – w przeciwieństwie do tych współczesnych – wywodzili się z uboższych warstw społeczeństwa, przede wszystkim z klasy robotniczej i niższej klasy średniej. Byli wśród nich również przedstawiciele mniejszości etnicznych. Nosili się skromnie (dżinsy, czarny sweter, beret), zachowując jednak pozory elegancji. Ich stylizacja nawiązywała, wprost lub pośrednio, do image’u muzyków jazzowych, a wyrażała się m.in. w „bebopowych kołnierzykach” spopularyzowanych przez jazzmana Billy’ego Eckstine’a (słynny Mister B flex-roll collar) czy beretach, które Dizzy Gillespie zaczął nosić, przebywając we Francji. Naśladowali uczesanie Gerry’ego Mulligana (krótko obcięte włosy zaczesane do przodu) czy „jazzowe muszki” (jazz bow tie) Babsa Gonzalesa (A. Litorowicz). Ówcześni hipsterzy inspirowali artystyczną bohemę Nowego Jorku zamiłowaniem do egzystencjalizmu, bebopu i... marihuany. Byli w wyraźnej opozycji do purytańskiego i konformistycznego społeczeństwa, którego przedstawicieli określali mianem square, icky lub Jeff (www.cabcalloway.cc). Woleli identyfikować się z Afroamerykanami, przejmować ich styl życia, postawę i wartości. Związek białego z czarnym zadzierzga się do tego stopnia, iż „hipster wchłania egzystencjalne synapsy Murzyna”. Musi on stworzyć nowy system nerwowy w miejsce tego, który zaprogramowany został przez rodzinę i społeczeństwo. Efektem jest postać ujmująca „psychopatyczną błyskotliwością”, „raczej wektor w sieci sił niż statyczny charakter” przystosowany do przetrwania w chaosie (R. Księżyk).

 

Współczesny hipster wymyka się jednoznacznym definicjom. Z całą pewnością jego cechą wyróżniającą jest oparty na eklektycznym stylu niekonwencjonalny ubiór, będący wyrazem dezaprobaty dla tego, co mainstreamowe. Zgodnie z hipsterską zasadą modne jest to, o czym jeszcze nikt nie wie, że jest modne (J. Podgórska). Dzisiejszego hipstera, podobnie jak XIX-wiecznego dandysa, wyróżnia paląca potrzeba oryginalności, ograniczonej ramami konwenansów (Ch. Baudelaire). Jest on opozycjonistą istniejącym przez wyzwanie, a jego sprzeciw znajduje zaspokojenie w zuchwalstwach „ekscentryczności” (A. Camus). Nieprzypadkowo Siergiej Szargunow doszukuje się pierwowzoru hipstera (wprawdzie rosyjskiego, ale jednak) w Eugeniuszu Onieginie – literackim uosobieniu cech dandysa: Snob, melancholik, apolityczny elegant, zdolny oceniać wszystko powierzchownie (С. Шаргунов). Fundamentalna dla hipsterów potrzeba bycia niepowtarzalnym jest realizowana (z różnym skutkiem) głównie w sferze estetyki. W hipsterskiej garderobie znajdziemy wiele masthewów, jak choćby: dżinsy rurki, legginsy, T-shirty z ironicznym przesłaniem, bluzy „American Apparel”, sneakersy, conversy i flanelowe koszule. Wśród dodatków na pierwszy plan wysuwają się okulary nerdy, zwane też kujonkami, a zwłaszcza ich kultowy model Ray-Ban Wayfarer. Równie popularne są apaszki, nieco mniej – kolczyki i tzw. tunele w uszach. Wymienione wyżej elementy ubioru to jedynie „baza” hipsterskiego stylu, nieustannie ewoluującego, nieznoszącego stagnacji: Na porządku dziennym jest „miksowanie” grunge’u z glamourem, rzeczy eleganckich, niemal biurowych z młodzieżowymi, militarnych z ludowymi (A. Litorowicz).

 

Niezbędnik hipstera obejmuje szeroką gamę akcesoriów podkreślających jego oryginalność i przynależność do klasy kreatywnej. W dobrym tonie jest posiadanie MacBooka, iPoda, iPhone’a lub innego produktu marki Apple. Jednak elektronika to nie wszystko − nie mniej ważny jest rower: spersonalizowana holenderka, „ostre koło” albo cruiser. Moda na vintage sprawiła, że w środowisku hipsterów do łask wróciły starsze modele aparatów fotograficznych: analogi, aparaty średnioformatowe i tzw. idioten kamera (znane również jako małpki lub głupopstryki). Coraz większą popularnością cieszy się lomografia − niszowy nurt fotografii, który wziął swoją nazwę od radzieckiej marki ŁOMO (ros. ЛОМО). Jej adepci stawiają przede wszystkim na spontaniczność, dzięki czemu zdjęcia lomograficzne wyróżniają się przypadkową tematyką oraz niecodzienną estetyką obrazu. Zaletą tej alternatywnej techniki są prześwietlenia i niedoświetlenia czy dostające się do wnętrza aparatu bliki świetlne oraz wiele innych niespodzianek, tak wspaniałych, a tak wyklętych przez ortodoksyjnych strażników estetyki klasycznej fotografii (lomografia.pl).

 

Znaczna część hipsterów uważa się za artystów bądź ludzi luźno związanych z określoną formą twórczości: Ruch hipsterski to wylęgarnia artystów. Lub tych, którzy chcieliby za nich uchodzić. Fotograficy, operatorzy, didżeje, styliści, organizatorzy przeróżnych imprez, projektanci. A najlepiej wszystko w jednym (S. Ross). Wyznacznikiem artyzmu, w ich mniemaniu, jest również słuchanie niszowej muzyki czy oglądanie filmów kina niezależnego. Wachlarz hipsterskich zainteresowań jest jednak znacznie szerszy: orientują się we wszystkim, co modne i na topie, a przede wszystkim w tym, co posiada otoczkę wiedzy ekskluzywnej i specjalistycznej (A. Litorowicz). Swojego rodzaju biblią jest dla nich alternatywny magazyn „Vice”, traktujący o modzie, muzyce, podróżach, technologiach, poruszający kwestie społeczne i ekologiczne. Nie mniej istotnymi punktami odniesienia w świecie hipsterów są serwisy kształtujące ich gust muzyczny (m.in. Pitchfork i Porcys), a także portal BuzzFeed, publikujący artykuły o znamiennych tytułach: „25 People That Might Be The Biggest Hipsters Ever”, „26 Truly Ironic Hipster Problems” czy „The 24 Most Hipster Things That Have Ever Happened”.

 

Przesadne akcentowanie oryginalności i indywidualizmu sprawiło, że hipsterzy doczekali się sporej grupy antyfanów. W 2010 roku w serwisie YouTube ukazała się kompromitująca ich środowisko piosenka „Being a Dickhead’s Cool”, którą do tej pory odtworzyło ponad 10 milionów internautów. Mniej więcej w tym samym okresie jeden z polskich wykonawców wylansował prześmiewczy utwór „Ja chcę być vintage”. W krytyce hipsterstwa wyspecjalizowały się także portale internetowe, m.in. Look At This Fucking Hipster, Hipster Hitler i Stuff Hipsters Hate. Ośmieszyć hipstera nie zapomnieli też autorzy Nonsensopedii. Polskiej encyklopedii humoru: Hipster (także hepster, łac. Hipsterus sophisticatus) – odmiana człowieka. Jego cechy charakterystyczne są tak wyrafinowane, że nikt właściwie nie jest pewien, jak wyglądają. Za punkt honoru postawił sobie oryginalność. Tak oryginalny, że w skali oryginalności od 1 do 10 jest siedemnastką, a jego odbicie w lustrze chciałoby wyglądać tak jak on. [...] Ich środowiskiem jest tylko i wyłącznie miasto, gdzie indziej zginą z braku ekologicznej żywności i ciuchów z second-handu. Hipster przede wszystkim jest indywidualistą. Prawdziwy hipster nigdy nie skaleczył się komercją i brzydzi się tobą (nonsensopedia.wikia.com).

 

Powyższa definicja, choć mocno przerysowana, zawiera w sobie ziarno prawdy. Ponowocześni hipsterzy rzeczywiście są obsesyjnymi indywidualistami, i to do tego stopnia, że nie chcą się utożsamiać nawet z grupą podobnie się zachowujących i podobnie ubranych osób: hipster nie powie, że identyfikuje się z hipsterstwem, bojąc się, że to uczyni z niego z całą pewnością kogoś mniej hipsterskiego niż jest (B. Chaciński). Ich bunt sprowadza się w istocie do negowania rozwiązań proponowanych przez kulturę głównego nurtu, dotyczy jednak niemal wyłącznie sfery estetycznej. Mimo że hipsterzy korzystają z kapitału różnorodnych subkultur, nie są w stanie stworzyć spójnego subkulturowego kodu. Na dodatek są w sytuacji ciągłej ucieczki przed tym, co z ich stylu robią koncerny modowe i z czym za chwilę zaczyna się obnosić całe miasto (B. Chaciński).

 

Jesteśmy straconym pokoleniem, rozpaczliwie chwytającym się czegokolwiek, co wydaje się autentyczne, jednak zbyt przestraszonym, żeby być sobą – pisze Douglas Haddow w swoim artykule o hipsterach. – Jesteśmy pokonanym pokoleniem, skazanym na hipokryzję tych, którzy byli przed nami i niegdyś śpiewali buntownicze piosenki, a teraz nam je sprzedają. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, kulminacją wszystkiego, co minione, zniszczonym przez bezbarwność, która nas otacza. Hipster to koniec zachodniej cywilizacji – kultura tak osobna, tak chaotyczna, że nie jest w stanie wydać z siebie czegokolwiek nowego (D. Haddow). Czyżby koniec ery hipstera zbliżał się nieuchronnie? Ogłosiły go już najbardziej opiniotwórcze światowe dzienniki, m.in. brytyjski „The Guardian” i amerykański „New York Times”. Dov Charney, prezes uchodzącej za hipsterską marki „American Apparel”, już w 2010 roku wypowiedział pamiętne słowa Hipster is over. Pomimo tych hiobowych wieści hipsterzy trzymają się mocno. Ostatnio pojawili się w Afryce.

 

 

 

 *Warto nadmienić, że w okresie II wojny światowej we Francji młodych ludzi pasjonujących się jazzem i         wyróżniających się eleganckim jaskrawym ubiorem określano terminem zazou. Słowo to jest onomatopeją opartą   na zgłoskach „a” i „ou” pojawiających się w niektórych piosenkach jazzowych. Zob. 1940–1945: The Zazous. 

 


Patrycjusz Pilawski

publikacja: 17.02.2015, 10.08, ostatnia aktualizacja: 11.09.2015, 20.03


Źródła cytatów:

Ch. Baudelaire, Malarz życia współczesnego, w: tegoż, O sztuce. Szkice krytyczne, wybrała i przełożyła J. Guze, Wrocław−Warszawa−Kraków 1961.

A. Camus, Człowiek zbuntowany, przeł. J. Guze, Warszawa 2002.

B. Chaciński, Wyż nisz. Od alterglobalistów do zośkarzy. 55 małych kultur, Kraków 2010.

D. Haddow, Hipster: The Dead End of Western Civilization, „Adbusters” 2008, nr 79, https://www.adbusters.org/magazine/79/hipster.html.

Hipster, http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Hipster.

Jive Dictionary, http://www.cabcalloway.cc/jive_dictionary.htm.

R. Księżyk, Nigdy dość nocy, „Dwutygodnik” 2014, nr 4 (131), http://www.dwutygodnik.com/artykul/5000-nigdy-dosc-nocy.html.

A. Litorowicz, Subkultura hipsterów. Od nowoczesnej etyki do ponowoczesnej estetyki, Gdańsk 2012.

O lomografii, http://lomografia.pl/lomografia.

J. Podgórska, Nieuchwytny hipster, „Polityka” 25 czerwca 2010, http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1506630,1,hipstersi-czyli-nowa-subkultura.read.

S. Ross, Lanserzy i hipsterzy z placu Zbawiciela, „Elle” 2010, nr 9, http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/lanserzy-i-hipsterzy-z-placu-zbawiciela/zj8z0.

С. Шаргунов, Идущие врозь, http://shargunov.com/publikacii/idushchie-vroz.html.

facebook