NAJNOWSZE SŁOWNICTWO POLSKIE
Zamknij

Nowi Użytkownicy

Dołącz do Obserwatorium!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać hasła, komentarze i zdjęcia.
lub
Zarejestruj się tutaj

Obecni Użytkownicy

Zaloguj się na swoje konto
lub
Nie pamiętasz hasła?
Zobacz hasło

bromance

Drukuj

Pierwsze wykorzystanie terminu bromance często przypisuje się Davidowi Carniemu, redaktorowi amerykańskiego magazynu deskorolkowego Skateboardktóry użył go jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na określenie bliskiej relacji pomiędzy dwoma mężczyznami, odnosząc się do bardzo silnych przyjaźni łączących skateboardzistów.

 

bromance Fot. depositphotos

Pojawienie się tego pojęcia w kulturze amerykańskiej właśnie wtedy możemy łączyć z próbą nowego zdefiniowania braterskich relacji męsko-męskich opartych na głębokiej przyjaźni, bliskości i – w pewnym zakresie – intymności, przy równoczesnym niezwykle silnym odcięciu się od jakiegokolwiek kontekstu (homo)seksualnego. Jednak bromance zakorzenił się na trwałe w kulturze popularnej dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku, między innymi za sprawą wyłonienia się nowego gatunku filmowego, jakim jest bromantic comedy.

 

Bromantic comedy jest gatunkiem bliskim typowej komedii romantycznej, z tą różnicą, że jej głównymi bohaterami i odbiorcami są heteroseksualni mężczyźni. Fabuła takiej komedii budowana jest wokół niezwykle silnej i bliskiej więzi braterskiej łączącej bohaterów, która często okazuje się dla nich ważniejsza niż relacje męsko-damskie (zgodnie z zasadą bros before hoes – kumple są ważniejsi od lasek). Równie istotne jest kształtowanie postaci na podstawie typowych wzorców heteroseksualnej i nierzadko szowinistycznej męskości. Za klasyczne przykłady bromantic comedy uchodzą takie filmy, jak choćby 40-letni prawiczek, seria trzech filmów Kac Vegas, Wpadka, Supersamiec czy Stary, kocham cię.

 

Warto przywołać w tym kontekście pojawienie się w 2011 roku Bromance App – aplikacji skierowanej do heteroseksualnych mężczyzn poszukujących heteroseksualnych kumpli do wspólnego spędzania czasu: wyjścia na piwo, siłownię czy gokarty, pogadania o „męskich” sprawach. Jeffrey Canty, jeden z twórców tej aplikacji, tak określił potrzebę jej powstania: Pozyskiwanie nowych kumpli to dość niezręczna sytuacja dla facetów. Dziewczyny nie mają takiego problemu w komunikowaniu się i poznawaniu nowych ludzi, jak właśnie faceci. Nie po to chodzę na siłownię, żeby obczajać kolesia ćwiczącego obok mnie i go zagadać: „Hej, co robisz później?” Skończyłbym ze skopanym tyłkiem albo randką, a nie chcę ani jednego, ani drugiego (K. M. Newman).

 

Co ciekawe, Bromance App, jak gdyby na złość swoim twórcom, dużo bardziej przypomina gejowską aplikację randkową Grindr niż niezwykle popularnego wśród heteroseksualnych kobiet i mężczyzn Tindera. Profile użytkowników, tak zwane brofile, wyświetlają się na wspólnej ścianie, ale mogą być grupowane zarówno pod względem lokalizacji, jak i pod kątem zainteresowań czy uczestnictwa w różnych wydarzeniach (meczach, imprezach itp.). Skoro więc aplikacja ma służyć organizowaniu wspólnego czasu przez mężczyzn, którzy nie są gejami, to sam mechanizm wyszukiwania potencjalnych kumpli wydaje się dość kuriozalny. Co prawda, można kierować się wspólnymi zainteresowaniami, jednak sam wybór zakłada oglądanie zdjęć innych użytkowników i – przynajmniej podświadomie – znalezienia tego, który najbardziej „się podoba”. Tym samym twórcy aplikacji, którzy dostrzegają w odezwaniu się do obcego mężczyzny na siłowni coś „gejowskiego”, stworzyli narzędzie paradoksalnie jeszcze bardziej „gejowskie”. Dlatego też nie powinien dziwić fakt, że Bromance App nie zyskała na popularności i została szybko obśmiana nie tylko przez środowiska kobiece, krytykujące jej szowinistyczny charakter, lecz także przez samych mężczyzn, którzy złośliwie uznali ją za narzędzie kontaktu dla bojących się ujawnienia homoseksualistów.

 

Oba omawiane przykłady (bromantic comedy i Bromance App) kryją w sobie dość silny pierwiastek homofobiczny. Jeśli bliską relację łączącą dwóch mężczyzn określa się niewinnym stwierdzeniem: „to tylko bromance”, to chodzi tutaj przede wszystkim o próbę oddalenia jakichkolwiek podejrzeń dotyczących specyfiki konkretnych męsko-męskich relacji. Jednak zredukowanie pojęcia bromance’u do takiego gestu separacji i próby nowego zdefiniowania klasycznie rozumianej męskiej przyjaźni stanowi zbyt daleko idące uproszczenie. Doskonale widać to na przykładzie narracji bromansowej tworzonej przez fanów boysbandu One Direction.

 

One Direction (lub 1D) to jeden z największych popkulturowych fenomenów ostatnich lat. Założony w 2010 roku zespół pojawił się w momencie, w którym zjawisko boysbandów – mimo wielu prób ich wskrzeszenia – uznano za coś minionego i charakterystycznego przede wszystkim dla lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Grupa powstała na oczach publiczności w trakcie jednej z brytyjskich edycji popularnego talent show X Factor. Harry Styles (1994), Liam Payne (1993), Louis Tomlinson (1991), Niall Horan (1993) i Zayn Malik (1993) – późniejsi członkowie 1D – wzięli udział w castingach jako soliści i jako soliści odpadli w ostatnim etapie eleminacji. Jednak wskutek decyzji jednego z jurorów (ich późniejszego producenta) Simona Cowella dołączyli ostatecznie do grupy finalistów jako zespół.

 

Działalności One Direction od samego początku towarzyszy ogromne zaangażowanie fanów z całego świata, które objawia się m.in. tworzeniem licznych internetowych stron tematycznych, forów i fanpejdży poświęconych zespołowi, a także fanfików i filmików publikowanych w sieci. Wśród nich znajdziemy nieskończoną liczbę filmików, które można określić mianem bromance stories. Tworzenie narracji bromance w odniesieniu do 1D polega na łączeniu poszczególnych członków zespołu w pary  i wyborze odpowiednio wyselekcjonowanych materiałów wizualnych ilustrujących niezwykle silną więź łączącą chłopaków. Materiały te mają ukazywać intymny charakter ich wzajemnych relacji: eksponować momenty, w których się dotykają, przytulają czy wręcz całują. Wykorzystywane przez fanów i fanki (a także psychofanów i psychofanki) materiały to fragmenty programów i występów telewizyjnych, nagrania z koncertów oraz spotkań z wielbicielami, fragmenty teledysków czy filmów dokumentalnych. Poszczególne „pary” doczekały się nawet swoich własnych nazw, będących połączeniem imion i nazwisk chłopaków, jak na przykład Larry Stylinson (Harry Styles i Louis Tomplinson), Ziall Horalik (Zayn Malik i Niall Horan) czy Niam Horayne (Niall Horan i Liam Payne). Jest to oczywiście owoc tabloidowego trendu nazywania znanych par wspólnym imieniem, czego doskonałym przykładem jest związek Brada Pitta i Angeliny Jolie określany jako Brangelina. O ile jednak w przypadku aktorskiej pary mamy do czynienia z relacją jak najbardziej prawdziwą, o tyle bromansowe historie członków One Direction zdają się funkcjonować w sferze fikcji i fantazji.

 

Najbardziej popularnym bromancemwśród fanów One Direction jest Larry Stylinson. Jednym z najczęściej oglądanych filmików o Larrym jest Top 30 Iconic Larry Stylinson Moments, stanowiący kompilację swoistych „dowodów” na prawdziwość relacji łączącej piosenkarzy. W filmiku tym zostało udokumentowane wzajemne okazywania sobie czułości przez piosenkarzy, ślady po pocałunkach, wypowiedzi sugerujące ich wspólne mieszkanie i życie, czy wręcz odnalezione w nagraniach i padające z offu  (w formie żartu?) sugestie seksu oralnego. Larry Stylinson okazał się prawdziwym internetowym fenomenem, stając się zarazem jednym z powodów medialnych spekulacji dotyczących homoseksualnej relacji łączącej obydwu wokalistów.

 

Można twierdzić, że w przeciwieństwie do narracji typowych bromantic comedy, która nosi wszelkie znamiona gestu jak najbardziej konserwatywnego i mającego na celu swego rodzaju „ocalenie” męskości oraz męskiej przyjaźni przed kulturowymi zmianami, przykład One Direction pokazuje, że zjawisko bromance’u może oznaczać przeformułowanie funkcjonujących w kulturze popularnej wzorców męskości, a – co za tym idzie – budowanie ich społecznej akceptowalności.

 

Ogromna fascynacja zespołem nie tylko wśród nastoletnich fanek i fanów (co w pełni naturalne), lecz także starszych odbiorców (zwłaszcza tych wychowanych w latach dziewięćdziesiątych XX wieku) ukazuje pewnego rodzaju tęsknotę za tym, co utracone: czasami młodości pełnymi spontaniczności, prostoty i przygody. Kryje się w tym również pragnienie odzyskania tego utraconego doświadczenia, jakim jest moment „przejścia” pomiędzy młodością a dorosłością, będący czasem zawieszenia jednostki pomiędzy tymi dwoma przeciwstawnymi porządkami symbolicznymi. Pragnienie to staje się oczywiste, jeśli przyjrzymy się produkowanym przez One Direction obrazom męskości, które niezwykle silnie eksploatują grę pomiędzy młodością a dorosłością. W przeciwieństwie do wcześniejszych boysbandów tworzonych wokół jak najbardziej heteronormatywnych lub wręcz patriarchalnych wzorców męskości, omawiany zespół eksponuje przede wszystkim to, co wymyka się prostym podziałom na chłopca i mężczyznę. Piosenkarze, mający już dzisiaj po dwadzieścia kilka lat, wciąż „pozostali sobą”: młodymi chłopakami, świetnie bawiącymi się w swoim gronie, rzadko pokazującymi się z (prawdziwymi lub nie) partnerkami i nieustannie odsuwającymi w bliżej nieokreśloną przyszłość granicę dorosłości (wraz z jej całym społecznym uwikłaniem).


Andrzej Pakuła

publikacja: 30.08.2015, 08.01, ostatnia aktualizacja: 30.08.2015, 00.17


Źródła cytatów:

Kira M. Newman, Let the Bromance Begin: App for “Bros” Lauching Today, http://tech.co/bromance-app-launching-today-2011-08 (dostęp: 22.08.2015).

facebook